czwartek, 2 października 2008

Człowiek o wąsach z metalu

Na Grand Cannalu
Wśród błysku dział grawitonowych
Stał człowiek o wąsach z metalu
I to o wąsach fabrycznie nowych.

Był to generał z najnowszej serii
Piękny, że wyłączało mowę
A oczy w barw utopione feeri
(Bo brwi miał, nadmienię, uranowe)

Szepnął do ucha generalissimusa
wierny adiutant żelaznowąsa:
"To Blixa Bargeld chyba brzmi mi w uszach".
A czołgi na nich wylały się w pląsach.

Skręcił pędź ziemi w trzech palcach
Człowiek o wąsach z metalu
I spuścił nagle symfonię walca
Na czołgi nucąc "tralalalu"

Morgę za morgą On brał za mordę
Spluwał elektrolitem
Rozgonił czołgów czołową hordę
A tylną straszył sanskrytem.

I tutaj skończę, bo to jakiś absurd,
i nie wiem skąd ten sanskryt się pojawił z nagła
A by uniknąć pyskówki czy też innych burd
Idźcie kochani do diabła!

Brak komentarzy: